Byle dalej od Pamukkale

Urządzili nam „stoliczku nakryj się” – własnej produkcji sery, mleko prosto od krowy, pomidory i papryka z ogródka, chleb domowej roboty. Wyczarowano też dla nas herbatę, oczywiście nie tak od razu – pstryk i jest – tylko zgodnie z obowiązującym niespiesznym zwyczajem.

Pamukkale - goło, biało i niekoniecznie wesoło.

Zostawiliśmy rowery na parkingu wśród dziesiątek autobusów i samochodów, nie bawiąc się w żadne zapinania, licząc na ludzką uczciwość, tudzież złodziejskie lenistwo – komu by się chciało kraść rowery, a potem taszczyć je albo pedałować gdzieś pod górkę?

© 2011 na wstecznym Suffusion theme by Sayontan Sinha