Mar 082011
 
Mapa - klimat w Turcji

Jeden kraj, niejeden klimat

W pogoni za ładną pogodą

Nie cała Turcja jest tak słońcem skąpana, jak sugerują wakacyjne fotki i turystyczne foldery – tylko większość kraju i przez większą część roku, ale może akurat nie tam, gdzie się wybieramy i nie o tej porze, na której nam zależy.

Każdy z regionów na mapie powyżej jest atrakcyjny i warty odwiedzenia z dziesiątków powodów, ale ten wpis nie jest o tym, gdzie się warto wybrać i dlaczego, tylko gdzie i kiedy. Ma się przydać tym, którzy już sobie jakiś zakątek upatrzyli, tylko nie są pewni, kiedy najrozsądniej wyruszyć w trasę.

Wybrzeże X trzy

Nad Morzem Czarnym

Na mapie – zielono, podobnie jak w rzeczywistości. Roślinność jest bujna, bo tam prawie zawsze leje, pada, siąpi, albo przynajmniej zbiera się na deszcz. Z wyprawą w te rejony łączy się więc wysokie ryzyko przemoknięcia, czasami do suchej nitki. Suszenie można sobie uprzyjemnić gapiąc się w zachmurzone niebo, obserwując jak rośnie herbata lub ryż, albo pisząc powieść kryminalną.

Góry w północnej Turcji - zielono, deszczowo

Zielono, deszczowo

Lato jak wszędzie cieplejsze od zimy, ale bez szaleństw temperaturowych, czyli średnio 23°C. Z drugiej strony zima też nie jest sroga, średnio jakieś śmieszne 7°C, ale ze względu na dużą wilgotność powietrza chłód jest dość nieprzyjemnie odczuwalny.

Najlepiej jeździć tam rowerem w tym samym czasie, kiedy da się pływać w morzu, czyli w lipcu i sierpniu. Od razu uprzedzam, że nie ma się co ekscytować perspektywą tej kąpieli, bo woda i tak jest chłodnawa (w końcu to nie południe), a i jakiś przelotny deszczyk z pewnością się trafi – cóż, takie są najlepsze warunki pogodowe w tym regionie. Na koniec jeszcze jeden plus – mimo że jest to szczyt sezonu turystycznego, tłumy są gdzie indziej – wiadomo, na Riwierze.

Można się tu wybrać również wiosną lub jesienią (powiedzmy, że od kwietnia do września), tylko trzeba mieć na uwadze, że przy średnio sprzyjajacym szczęściu, na pięć dni trzy będą mokre, jeśli komuś gwiazdy sprzyjają, to może tylko dwa, a dla urodzonym w czepku trafi się tylko jeden. Gdyby ktoś wolał polegać na prognozie pogody, można sprawdzić oficjalną stronę tureckich służb meteorologicznych (po turecku, angielsku, a na dodatek – z obrazkami).

Wokół Morza Marmara (czyli również w Stambule)

Numer trzeci na mapie.

Najmniej przyjemny czas na rowerowe przejażdżki jest między październikiem a lutym. Chociaż temperatura nie jest szczególnie niska (średnio 4°C), to pada codziennie, powietrze jest przesycone wilgocią, i w rezultacie zimno jest odczuwalne aż w kościach. Czasami pada śnieg, ale na bałwana raczej nie wystarczy.

Reszta roku jest pogodowa bardziej sensowna, może z małym wyjątkiem: od czerwca do sierpnia, w samiusieńkim Stambule (ładny mi mały wyjątek wyszedł). Temparatura często przekracza 30°C, a powietrze w mieście jest jak zwykle wilgotne i jak zwykle zanieczyszczone, człowiek lepi się całą dobę, właściwie to można się wtedy spocić siedząc w kafejce i spacerując po bazarze (jazda na rowerze nie wyciśnie z nikogo więcej potów, więc może niepotrzebnie odradzam).

Boję się teraz, że za dużo narzekałam w tych poprzednich akapitach i może przypadkiem kogoś zniechęciłam, a przecież jest w tych okolicach wiele miejsc do zobaczenia i są one całkiem blisko Stambułu – idealne rozwiązanie dla kogoś, kto przyjechał do Turcji na niedługo, zamierza cały czas spędzić właśnie w Stambule, ale nagle najdzie go ochota, żeby wyrwać się z zaduchu tej metropolii.

Lato to najlepszy czas, żeby odwiedzić wyspy na morzu Marmara (i nie chodzi mi jedynie o Wyspy Książęce). Przy okazji kilka słów o pływaniu – niektórzy zarzekają się, że w Marmarze nie zamoczą nawet palca u nogi, ponieważ w porównaniu z innymi tureckimi morzami jest ono najbrudniejsze – wszystko przez zagęszczenie statków i stateczków oraz ścieki produkowane przez ponad dziesięciomilionowe miasto (gdzieś się przecież muszą podziać). A inni się kąpią i bardzo sobie chwalą.

Nad Morzem Śródziemnomorskim i Egejskim.

Numer dwa na mapie, ale zasługuje na pierwsze miejsce ze względu na prawie całoroczną dostępność dla rowerzystów. To tym klimatem kuszą foldery biur turystycznych.

Wystarczy sobie pomyśleć, że sezon na pływanie zaczyna się już w kwietniu, a kończy dopiero w październiku. Woda w tych krańcowych miesiącach jest najczęściej po prostu jeszcze lekko chłodna lub ledwo ciepława, ale czasami może być prawie gorąca, zresztą zależy to również od szerokości geograficznej – wiadomo, im bardziej na północ, tym ten sezon jest krótszy.

Najzimniej jest oczywiście zimą (średnio 9°C, brrr…) – wtedy też sporadycznie pada deszcz, ale nie warto z tego powodu rezygnować z wycieczek rowerowych, bo i tak jest przyjemnie.

Jeśli już miałabym jakąś porę roku odradzać, to lipiec i sierpień, ze wzgędu na temperaturę i ukształtowanie terenu – 40°C i góry naokoło. Jakimś wyjściem jest pobudka o świcie, potem leżakowanie w okolicach południa, i znowu pedałowanie późnym popołudniem i wieczorem.

Turcja kontynentalna

Zasypana śniegiem droga w Anatolii

Była sobie droga

Żółto-pomarańczowe łaty na mapie.

 

Środkowa Anatolia

Na pierwszy rzut oka średnia temperatura dla jakiejkolwiek pory roku nie wyglada groźnie – 23°C latem i -2°C zimą. Co więcej, nie jest to region deszczowy, nawet wiosną czy jesienią. Ale to tylko pozory, bo panujący tu klimat stepowy to nie lada wyzwanie. Po pierwsze, jest spora różnica między temperaturą dnia i nocy. Oprócz tego, chociaż termometr nie straszy, a śniegu jest o wiele mniej niż na wschodzie, to zimą można tam naprawdę porządnie zmarznąć i usta pierzchną błyskawicznie. Lata są suchsze niż na północy i o wiele bardziej upalne.

W każdym bądź razie w jakimś okresie pomiędzy marcem a październikiem na pewno jakaś prognoza pogody przypasuje nawet najbardziej marudnym i wymagającym osobom.

Południowa Anatolia

Rejon niedostępny dla rowerzystów (i nie tylko) przez cztery długie zimowe miesiące, ze względu na prawie syberyjsko niskie temperatury (czasami −30 °C − 40 °C), jak również fakt, że często w ogóle nie widać dróg – są zawalone śniegiem. To właśnie te warunki pogodowe zainspirowały Orhana Pamuka do napisanie “Śniegu”.

Drogi i ścieżki ujawniają się w marcu/kwietniu i są przejezdne do października/listopada, ale najlepiej planowac taką wycieczkę na okres pomiędzy czerwcem a wrześniem.

Lata są gorące i suche, na termometrze w niektórych miejscach pojawia się 30 °C i więcej w ciągu dnia, ale ponieważ jest to rejon górzysty, to subiektywne odczucie tej temperatury będzie zależało od tego, na jakiej jesteśmy wysokości, niektóre miejsca mogą być przyjemnie ciepłe.

Południowo-wschodnia Anatolia

Zima niestety znowu odpada – nie dość że zimno, to prószy śnieg. Upalne lato też zniechęca do pedałowania – temperatura sięga 45°C, a czasami nawet wiecej.

Pozostaje więc wiosna i jesień – wtedy warunki są idealne, choć może się zdarzyć, że kogoś pokropi nieszkodliwy deszczyk.

A moe to te Cı€ zaınteresuje?

 Leave a Reply

(Kto do nas pisze?)

(wymagane)